czwartek, 7 listopada 2013

39. "Co takie zdziwione ?"


-Vick... nie dramatyzuj , proszę Cię.
-Chyba ci wyobraźnia ponosi .
-No może...mnie ponosi.


                                                       *Oczami Megan *


Vicki czasami mnie dobija,ma strasznie wybujałą wyobraźnie.Na pewno to jest pułapka, w środku lasu, i ciekawe na co ? Może w  jakimś tam lesie obok cywilizacji będą kanibale ?
Hahaha zaczęłam się głośno śmiać.Jej inteligencja przerasta wszystko.Siedziałam i się śmiałam jak głupia.Popatrzyłam się na Marcela , potem na Justina.
-Chodź Justin, muszę ci coś powiedzieć...
-To mów.
-Nie tutaj.-powiedział i otworzył drzwi od auta.
-Halo,halo o co chodzi ? -zapytałam.
-Nie ważne..
-Jak to nie ważne,jesteśmy waszymi dziewczynami, mamy prawo wiedzieć.
-Potem wam powiemy...
Wyszli.Ciekawe o co in chodzi,znowu coś ukrawają ?Nie mam bladego pojęcia.
-Meg...wiesz o co chodzi ?
-Vicki,gdybym wiedziała to bym Ci powiedziała.
-No fakt.-powiedziała i kiwała głową.-Zostajemy tu na noc ?-dodała.
-Nie wiem...boję się trochę.
-No ja też.
To trochę straszne spać w ciemnym lesie,w nie wiadomo czyim aucie,otwartym aucie.W ogóle tu jest nie wygodnie,a ja nie gustuję w spaniu na siedząco , chyba że na lekcji,ale to inna bajka.
Lekcja jest nudna i monotonna a tu ? Nie wiadomo co się stanie.To je las-tego nie ogarniesz..Po chwili chłopcy przyszli.Justin siedział na miejscu kierowcy a Marsel na miejscu pasażera,my
oczywiście tyły.Nagle chłopcy się odwrócili i patrzyli na nas.Czy oni coś knują ?
-Ej, wy jesteście dziewice ?
-Yyy...
-No tak.
-Co takie zdziwione ?
-Bo głupie pytanie.
-Co ma być fajnego w tym że chłopak cię bzyka ?- zapytała Vick.
-No może to że cię bzyka.-zaśmiał się Justin a potem Marcel.
Oni są głupi, nie wiem czy z nudów im odwala czy co...Walą takie pytania.
-To nie było śmieszne...
-Owszem było.
-Nie nie było.
-Tak było.
Zaczęłam się kłócić z Marcelem,trochę to trwało,przerwała nam Vick.
-Dość już !!!
-Dobra..
-Nie krzycz tak...
-Mamy spać w tym aucie ? -zapytałam.
-No tak,coś ci nie pasuje ?
-Jak ty chcesz tu spać ?-zapytała popierając mnie Vicki.
-Normalnie.Tu się rozłoży , tu się obróci i ten tego...noo...-zaczął kombinować Justin.
-Dobra,dobra nie myśl tyle bo się przegrzejesz-zaśmiała się Vick a potem razem z nią ja.
Justin tylko burknął .Vicki próbowała go przepraszać,ale bez skutku.Super ja się kłóciłam jak głupia z Marcelem , a teraz doszło do tego że ci dwaj się nie odzywają . Nie no... maskara.
Ja tu chyba nie wytrzymam z nimi tej nocy...

2 komentarze: