poniedziałek, 11 listopada 2013
41. "Mamo,co z Olivią ?"
Nie mogłam jakoś spać,miałam dwa koszmarne sny...Jeden był o tym że przyszła do nas , tutaj do auta Miley i jej ojciec, śmiali się po chwili gościu wyciągnął pistolet i wycelował we mnie, usłyszałam
huk i się obudziłam.Drugi był o tym że wróciliśmy do domu,dokładnie to byłam sama w tym śnie, weszłam do domu , wyglądał normalnie ,otworzyłam drzwi i zobaczyłam mamę siedzącą
na kanapie podeszłam do niej i się okazało że nie żyje, popłakałam się i pobiegłam na górę w moim pokoju na łóżku leżała martwa Vick z Justinem,zaczęłam się trząść.Poszłam do łazienki i zobaczyłam
Marcela który miał dziurę w brzuchu,chciałam się obudzić,odwróciłam się i zobaczyłam ich,Miley i jej ojca znowu się śmiali, Miley się na mnie rzuciła i wbiła nóż w serce,
potem się obudziłam.Od tej pory nie mogłam spać. Leżałam, potem jakoś wstała Vick i powiedziała jej moje sny,pozostała dwójka jakoś zaraz wstała .
-Jak się spało ?
-Źle..-wymamrotałam.
-Idziemy ?
-No a na co chcesz czekać ?
Wyszliśmy z auta, było już jasno .Zaczęliśmy iść przed siebie,tak to najlepsza strategia iść przed siebie.Zobaczyłam wyjście z lasu,ucieszyłam się i zaczęłam biec,za mną pozostali,
wyszliśmy, staliśmy koło drogi.Jechały różne auta. Zaczęliśmy łapać stopa.Jakiś gościu się zatrzymał.
-Dzień dobry.-powiedziała Vick.
-Dzień dobry, zgubiliście się ?
-Można tak powiedzieć...daleko do Ottawy ?
-No trochę drogi jest, jadę tam,zabrać was ?
-Na prawdę, może pan ?
-Tak nie ma problemu.
-Dziękujemy !
Zapakowaliśmy się do auta,i ruszyliśmy .Całą drogę siedzieliśmy cicho.Cieszę się, zobaczę mamę.Będzie wszystko dobrze ! Wreszcie,nie wiem jak po prostu określić radość,którą mam w sobie.
Facet wysadził nas koło przystanku,już wiemy jak dojść.
-Dziękujemy jeszcze raz.-powiedziałam.
-Nie ma za co.
Odjechał.
-Do domu!!!
-Tak...-powiedziała Vick.
Zapomniałam , jej sistra...Tak jej współczuję .Staliśmy pod domem.Ja i Marcel weszliśmy pieerwsi , widziałam moją mamę ,podeszłam od tyłu i się mocno przytuliłam.
-Jesteś! Kochanie tak się bałam...
-Tak mamo ja też kocham Cię.
Po ściskaliśmy się i zaczęłam jej opowiadać,co i jak...
*Oczami Vicki*
Boże,przekroczę zaraz próg i nie będzie tam mojej siostry,nie będzie Oliwii.
-Justin,ja nie wiem czy chcę tam wejść..
-Vicki,twoja mama tam jest,chodź, zrób to dla niej.
Tak Justin miał rację.Zadzwoniłam do drzwi.Otworzyła mi mama,ucieszyła się,od razu rzuciłam jej się na szyję i zaczęłam płakać.
-Mamo,co z Olivią ?
-Kochanie,jest dobrze...
-Ona żyje ?
-Tak,u góry jest trzeba ją zawołać.
-A ty tak panikowałaś -powiedział Juss.
Ale się cieszę żyje ! Ona żyje... Pobiegłam od razu do góry i się z nią zaczęłam tulić, nie chciałam jej puścić...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
cudenko :* czekam nn
OdpowiedzUsuńdalej , <3 proszę <33
OdpowiedzUsuńnie piszesz juz dalej.???
OdpowiedzUsuńZwiastun (wreszcie) wykonany. Przepraszam, że musiałaś tyle czekać. Zwiastun jest już na stronce tu:
OdpowiedzUsuńhttp://lusieeek-zwiastuny.blogspot.com/2013/11/14-uncover.html
Prosiłabym o dodanie jakiegoś linku/buttonu z wiadomością, że to właśnie ja go wykonałam.
Pozdrawiam,
Lusieeek.