wtorek, 22 października 2013

33."Osobę na której ci zależy ?"

Po chwili drzwi się otworzyły,wszedł przez nie Justin ze smutną, bardzo smutną miną.Siadł obok mnie i opuścił głowę.
-Co jest ?-zapytałam,ach ja ta ciekawska.
-Ta przeze mnie,zginiemy,wszyscy po kolei !
-C-co,proszę ?!-wykrzyczała Meg.
Marsel był w totalnym szoku.
-On wyjedzie z więzienia i zabije najpierw osobę na której mi zależy,żebym widział jak cierpi,potem waszą 2 ,a na końcu mnie,nienawidzę dupka!
-Osobę na której ci zależy ?-zapytał Marcel.
-Przecież,ty...nie znosisz miłości.-powiedziała zdecydowanie Megi.
Ja siedziałam cicho,nie znałam Justina tak jak oni,w końcu dłużej z nim chodzili do klasy...
-Ona mnie zmieniła,wiem co znaczy kochać, ale ona mnie nie chce,nie po tym jak się zachowałem wobec niej.
Megan i Marsel popatrzyli się na mnie.
-Nie...to nie o mnie chodzi...-zaczerwieniłam się.
Justin obrócił twarz w moją stronę i skradł mi całusa.
-Teraz chyba nie powiesz że to nie ty,skarbie ?
Boże, to ja, aaaa on mnie kocha,ja go też.Cieszę się że mogę z nim być... chcę tego...
-Jest szansa,że będziemy razem ? -zapytał.
-Tak,Justin,kocham Cię!
Uśmiechnął się.Po chwili odezwała się Meg.
-Czyli co gołąbeczki...-zaczęła,ale jej przerwałam.
-Megan,wiem kochasz Marsel'a,wiem to ! Mówiłaś mi... 
-Jak mogłaś ?!-zrobiła się czerwona i zakryła twarz.
Marcel odciągnął jej ręce z twarzy.
-Kocham Cię,kocham cię ,zawsze kochałem...
Zastygli w pocałunku.Trzymałam Justina za rękę i nie chciałam puścić.Drzwi się otworzyły.Stałą w nich Miley.
-Ooo... mamy 2 parki,nie no świetnie.
Nic jej nie odpowiedzieliśmy.Rzuciła nam 2 butelki wody i drożdżówki.Tak,byłam cholernie głodna.Zamkła drzwi,ja dobrałam się do jedzenia....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz