Zawieźli nas na cmentarz.Przeszły mnie dreszcze,Megi miała gęsią skórkę.On chcieli nas zabić!?Nie wiedziałam czy mam zacząć krzyczeć czy nie.Auto stanęło.
-Wysiadajcie-powiedział Justin.
-Do..dobrze-odpowiedziałam mu.
Tak też zrobiliśmy jak nam kazali. Po chwili Megan się odezwała.
-Czyli.. wy... chcecie nas... zabić ?
Justin pokiwał głową że nie i poszedł a my za nim szliśmy między pustymi dołami na ludzi oraz innymi grobami.Koszmarne miejsce,a ja jeszcze mam paniczny lęk przed miejscami nawiedzonymi i duchami...Juss zatrzymał się przy jednym grobie,obok niego były dwie wielkie,wykopane dziury.Kiwnął ręką abyśmy szli w jego stronę.Stanęliśmy obok grobu na którym widniały imiona :
"John oraz Diana Bieber"
Boże to... chyba nie jego rodzice,ale po co ona nas tu przywiózł !?Popatrzyłam się na niego,łza leciała mu po policzku.Nie wiedziałam co mam myśleć,chłopak który mnie porwał,groził mi i mojej mamie że mnie zabije ma uczucia?
-Justin...-zaczął Marcel .
-Nie stary jest ok-powiedział i przetarł łzę ręką.
Miałam mętlik w głowie,pomodliłam się w myślach o jego rodziców.
-Chodźmy już.-stwierdził Juss.
Weszliśmy do samochodu i udaliśmy się w stronę.. hm.. dla nich domu a dla nas z Megi więzienia.Weszliśmy i otwarliśmy drzwi.Siedliśmy w 4 na kanapie .Wolałam z Megan iść do góry ale nie....Męczyła mnie ta sytuacja,Justin siedział z głową w dół a Marcel dobierał się do Megi.
-Justin...co jest ? -zapytałam nie pewnie.
-Nie twoja sprawa!
-Ale...ja chcę wiedzieć za kogo się modliłam i po co nas tam zawiozłeś.
-Po co się za nich modliłaś !?-warknął na mnie.
-Bo... mieli takie samo nazwisko jak ty,to pewnie twoi rodzice...
-Nie uważam ich za rodziców.
-Ale czemu?
-Oni byli nienormalni dobrze że zdechli !
-Ale Justin,nie krzycz spokojnie,mów...-powiedziałam i głaszcząc go po ramieniu.
-Słuchaj, oni mnie nawet nie kochali czaisz?! Chlali jak leci i kiedy miałem 15 lat,oni oni... umarli!Musiałem kraść żeby przeżyć!
-Ale...nie miałeś nikogo bliskiego ? -zapytał Marcel,on też nie wiedział tego o Justinie.
Wszyscy czekaliśmy aż opowie nam co było dalej.
-Miałem dziewczynę,ale ona mnie zostawiła kiedy jej potrzebowałem!Kiedy zaczęły się problemy z psami!-krzyczał i pobiegł na górę.
Nie wiedziałam co o tym myśleć...On nie lubi miłości bo jej...nie miał,albo...Sama już nie wiem!
Poszłam do niego na górę.Siedział na łóżku.
-Juss...
-Odejdź !
-Ale...
-Nie ma kur*a ale!Jesteś dla mnie tylko zabawką,po co Ci to mówiłem !? To to samo jak bym się zwierzał dmuchanej lalce albo dziwce!
Zaczęłam płakać.Stałam bez ruchu i się na niego patrzyłam.
-Boli mnie to wiesz!!!-krzyknęłam na niego,chyba pierwszy raz.
Po czym opadłam na podłogę,miałam dość tego strachu, niepewności czy mi coś zrobi czy nie, tęsknoty za mamą i siostrą.Miałam dość,najchętniej podcięła sobie żyły ale nie mogłam zostawić Megan .Chłopak wstał,myślałam że podejdzie do mnie i przeprosi ale.. to tylko moje myśli,przeszedł obojętnie obok mnie i wyszedł z pokoju.Podeszłam do łóżka i położyłam się krzycząc w poduszę.Po chwili przyszła Megan.
-Ej co jest ???-zapytała.
-Co jest !? Mam tego dość!
-A myślisz że je nie mam?Jestem tu dla ciebie.
-A ja dla ciebie.
Przytuliła mnie mocno.Siedziałyśmy i rozmawiałyśmy ale po chwili usłyszeliśmy krzyk.
-MEGAN!!!!-darł się Marcel.
-Boję się...-powiedziała Megi idąc w stronę drzwi.
Chciałam iść z nią ale... Justin zagrodził mi wyjście.Popatrzyłam się na niego i pobiegłam na łóżko.
-Ubieraj się idziemy spać.
Zrobiłam głęboki oddech .
-Nie dysz mi tu,tylko przebieraj się.-powiedział i rzucił we mnie jego bluzką.
Chciałam wyjść... ale nie pozwolił mi.Kazał przebierać się tutaj.Zdjęłam spodnie i bluzkę.Powiedziałam sobie że za żadne skarby nie zdejmę bielizny...o nie.Ubrałam się i położyłam na łóżko.Chciałam zasnąć ale nie mogłam...Słyszałam jak Marcel krzyczy na Megi a ona głośno płacze...To jest koszmar co oni robią!
-Justin mogę iść do Megan ją pocieszyć???-zapytałam przez łzy.
-Laleczko...czemu płaczesz ?
Tylko nie to : "laleczko".
-Czemu?Mu tu przechodzimy horror a ty się pytasz czemu ?
-Nie przesadzaj...na razie horror później porn...
-Nie mów tego.proszę..-przerwałam mu.
On myśli że to fajne ? Ja cię przetrzymują i chcą zgwałcić!? Szczerze jedyny plus tej sprawy to to że są ładni...a Juss dla mnie jest nie ziemski...Tak i po tych moich przemyśleniach poszłam spać...
biedny Juss... no kurcze, ja chcę wiedzieć co dalej mała !!! <3
OdpowiedzUsuń