wtorek, 17 września 2013

6."Pomocy!!!Ludzie!Jest tam kto!?Help meee!!!!"

Ocknęłam się...boli mnie głowa,nie wiem gdzie jestem,pamiętam tylko że wracałam ze szkoły i robiłam zadnie z chemii,alej już film mi się urwał.Siedziałam chyba na krześle,ręce miałam uwiązane tak samo jak nogi.Gdzie ja do cholery jestem!? To sen!?
-Pomocy!!!Ludzie!Jest tam kto!?Help meee!!!!-zaczęłam się wydzierać ile miałam siły w płucach.
Po chwili usłyszałam jak się drzwi otwierają,usłyszałam kroki i od razu powiedziałam :
-Jak się cieszę że tu ktoś jest...pomóż mi,jestem związana.
Osoba się zaśmiała , po tym stwierdziłam że to jest facet.Oświecił światło .Siedziałam na czerwonym krześle ,ściany były białe a podłoga to były jasne panele podłogowe.W kącie leżał materac w czerwonym prześcieradle...
-Kim jesteś !?- krzyknęłam .
Zauważyłam chłopaka w ciemnych okularach i full cap'ie.Miał czarną bluzę i spodnie typu szerokie rurki <xDDD nie umiem tego za bardzo opisać >.Podszedł do mnie dość blisko.Popatrzyłam się na jego usta...
-Justin !? Czemu mi to robisz ?!
Zaczęłam momentalnie płakać.Tak, poznałam go...Te jego usta,miał takie oooo...słodkie i aż by się je..Dobra uspokój się,on cię porwał !
-Skąd wiedziałaś że to ja ? - zapytał i ściągnął okulary i czapkę .
Nie mogłam mu powiedzieć o ustach...Przeleciałam go wzrokiem od góry do dołu i zauważyłam buty... Miał je ostatnio w szkole...
-Odpowiadaj,jak pytam!-warknął.
-Buty...
-Fuck!O takie szczegóły...
-Możesz mnie wypuścić ??? W ogóle po co mnie trzymasz !?
I w tym momencie przypomniała mi się rozmowa o "zabawce".Kuźwa boję się.Justin rozwiązał mi dłonie.Weszło 2 gości,takich jakby dresów.Jeden nich tyrpnął Juss'a.
-Ej... a podzielisz się zabaweczką ?
Przeszły mnie dreszcze, otwarłam buzie i nie wiedziałam czy mam krzyczeć,płakać czy się śmiać i nie zapytać czy nie jest czasem 1 kwietnia.
-Spadaj!To moja osobista...
-Że...Że co ? J ja jestem t twoją dziwką ?-zaczęłam się jąkać .
-Nie kochanie,jesteś moja prywatną zabawką....-powiedział i odsłonił mi włosy z szyli.
-Nie!Nie jestem!Przestań się ze mną bawić!Wypuść mnie!Idiota!
-Nie poodnoś na mnie głosu!Jeszcze się nie zaczęliśmy bawić!-krzyczał jak opętany .Po czym uderzył mnie z liścia i wyszedł.Nie wiedziałam co robić-płakałam.Przypominało mi się że ja bez telefonu nie wychodzę,napisałam Megan SMS"A.Napisałam :

       "Pomóż mi nie wiem gdzie jestem! Justin mnie więzi,ale nie pamiętam co się wczoraj do końca działo,wiem że przyszłam do domu i wzięłam się za zadania...ps. nie dzwoń jak coś odpisz."

Wyłączyłam dźwięk i oczekiwałam na odpowiedz, ale nie trwało to długo,bo Megan tak jak ja bez telefonu się nie rusza.Odpisała mi :

     " Okej,poszłaś do Justina a mówiłam żebyś nie szła...Jadę do niego.Zabije go jak ci coś zrobi"

A jak on mnie gdzieś wywiózł...Nie wiem,po prostu,siedziałam i myślałam nad życiem.Napisałam mamie SMS'A."Mamo,nie wiem gdzie jestem,pomóż mi nie wiem jak...Justin mnie porwał i on... Boję się! Nie dzwoń bo mnie usłyszy."Mama mi nie odpisała,ona jest totalnym przeciwieństwem mnie- nie nosi telefonu!
Po jakiś 10 minutach,słyszałam głos Megan...Albo mam przesłuchy.Nie! Jednak nie! Był też głos Juss'a.
Kłócili się. Megan krzyczała na niego że mnie porwał itd. Po chwili drzwi się otworzyły.Miałam taką nadzieję że mnie wypuszczą ale...szkoda że tylko nadzieję! Wypchnęli do mnie jeszcze Megan.
-Słyszysz ty też z nią będziesz siedzieć!!!-krzyczał Justin .
Ona płakała,ja też,ale przytuliłyśmy się do siebie-ona rozwiązała mi nogi.
-Przepraszam że cię też w to wciągam.
-Chciałam Cię uratować i wszystko spierdoliłam!
-Nie mów tak...
Po jakiś 10 minutach drzwi ponownie się otworzyły i wyszedł z nich...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz