środa, 25 września 2013

14."Nie mów tak do mnie!!! "

Ale mam pecha w życiu i musiałam się wywalić o pierwszy lepszy korzeń...
-Megannn!!! Help !
Megi podbiegła do mnie i pomogła mi wstać ale było za późno,Marcel chwycił Meg za nadgarstki a mnie Justin.
-Puszczaj !!!-krzyknęła Megan
-Zamknij ryj ! Uciekłaś suko!-wrzeszczał Marsel .
Megi od razu miała łzy w oczach.To jest masakra co oni nam robią!Wybuchła płaczem a potem ja...Chłopcy nas szarpnęli i zaprowadzili do domku.Posadzili na sofie i związali-nogi i ręce...Nie panowałam nad sobą.
-Pierdol się !!!-krzyknęłam i oplułam Justina.
-Ty...
Zrobił się momentalnie czerwony,zacisnął dłonie w pięści.
-Stary,nie bij jej...-powiedział Marcel.
-Należy się jej!!! IM !!!
Widziałam jak jego ręce drżały...Popatrzyłam na Megan kątem oka.Zaciskała oczy,nie chciała tego widzieć,wyszeptała..."Niech jej nic nie będzie"Wystraszyłam się po czym dostałam w twarz,nie wiedziałam co się dzieje,usłyszałam tylko;
-Nieee-pisk Meg
-Stary coś ty zrobił....
Dalej nie pamiętam nic...Obudziłam się , siedział ktoś koło mnie myślałam że to Megan ale się myliłam...Nie było jej,to był Justin.
-Gdzie Megan!? Leszczu...
-Nie mów tak do mnie!!!
-Bo co znowu mnie uderzysz...Jestem słaba psychicznie ale wiesz... co...-zaczęły mi się oczy świecić.-Ja...w głębi kocham ból...
Justin nie wiedział co powiedzieć,siedział cicho.
-Więc mnie możesz bić ! Mam to w dupie ! Gdzie Megan!?
-Przestań krzyczeć!!-wstał i poszedł do kuchni.
Za chwilę wrócił i przyłożył mi nóż do gardła.
-Masz mnie słuchać...-wyszeptał mi do ucha-Bo jak nie...-poczułam ostrze noża na mojej szyi.
Przełknęłam głośno ślinę.
-Nie zrobisz tego...-powiedziała Megan która stała w drzwiach,bez ruchu.-Nie..nie możesz...
-Owszem skarbie może...-powiedział Marcel i wchodząc z toalety.
Ja tak siedziałam,Megi stała bez ruchu a Marsel podszedł do niej i zaczął ją całować,ona nie wykonywała żadnego ruchu tylko patrzyła się na Justina.Potem kolega Juss'a zaciągnął Megan na górę,Justin poszedł za nim a mnie zostawili tutaj samą na krześle... Boję się ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz