Sorry za błedy albo braki liter ale piszę na tablecie....
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Oni nas nie porwali dla własnych przyjemności tylko mieli porwać jakieś dziewczyny,masakra...To oni mają jakiegoś szefa?Nie kumam...
-Ja nie rozumiem tej całej sytuacji.-powiedziałs Meg
-Szczerze ?Ja też nie.
Poszłyśmy na łóżko bo by się skapli że ich posłuchiwałyśmy.Po chwili przyszli do pokoju.
-Vicki idziemy...już-burknął.
Nie chciałam się kłócić bo widać było że jest zły.Co go tak wkurwiło?Nie wiem,ale chcę i muszę sie jakoś dowiedzieć.Położyłam się a onok mnie Juss który zaczął mnie dotykać.
-Kotku...muszę się rozluźnić...-zaczął
-Ale że jak?
-Sex,śliczna...sex.
-Yyyy...Justin nie proszę.-błagałam.
-Czego nie rozumiesz w słowach "Muszę się rozluźnić"?
-Ja rozumiem,ale nie jestem twoją zabawką,chcę spać...-powiedziałam ziewając.
-O ja pierdole.... masz szczęście że mi dziś robiłaś mi loda 2 razy.
Nie odpowiedziałam mu i poszłam spać.Obudziła mnie rano Meg.Justina nie było.Pewnie na dole jest.
-Co jest?-zapytałam lekkko zaspana.
-Wiem o co chodzi...
-Jak?Skąd?
-Marcel w nocy spał a ja mu sprawdziłam telefon i tam byłe SMS'Y...
-Jakie?Dziewczyno jaśniej.
-Spoko...Pisało że jak chcą należeć do jakoegoś tam gangu to muszą porwać 2 dziewczyny i ja zgwałcić... a dowód to jest taśma wideo.
-Że co?Taśma porno ?
-Tsaa... i to z nami w roli głównej.
-Nieee... no zjebiście.-powiedziałam i spóściłam głowę w dół.
Z dołu usłyszelimy wołania.Zeszłysmy,na stole stały kanapki,zjadłyśmy.Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi.Justin uchylił je i zataz otworzył i stanął obok niego Marsel.Stali tak na luzie,jak gangsta.My z Megi siedziłysmy i i się patzyłyśmy.
-Siema,pokazcie te dupy...-powiedział facet w skórzanej kurtce.
Podszedł do nas.Megan popatrzył sie w oczy i poklepał po głowie a mnie poczorchał za wlosy.Nie lubie tego.
-No,towar znaleźliście niezły,jeszcze tylko nagranie i ok .-powiedział i wyszedł.
Justin z Marcelem mięli łzy w oczach,ja nie kumam czemu ryczą....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz